"Przez całe życie aktywnie uprawiam sport- gram w piłkę nożną, jeżdżę na
rowerze, a od 4 klasy szkoły podstawowej uprawiam amatorsko także piłkę
siatkową występując w ligach amatorskich w Częstochowie..."
W kwietniu 2009 roku podczas gry w piłkę nożną złamałem kość strzałkową w okolicy stawu skokowego. Po sześciu tygodniach trzymania nogi w gipsie i po konsultacji lekarskiej okazało się że zrost kości jest zerowy co potwierdziło RTG i tomografia. Dodatkowo stwierdzono zerwanie więzozrostu.. Dalsze wskazanie lekarskie brzmiało – operacja, mająca na celu zespolenie kości śrubami i naprawa więzozrostu. Przypadkowo przejeżdżając obok centrum PST skonsultowałem się z lekarzem i odkładając decyzję o operacji skorzystałem z serii zabiegów terapią PST.
Po sześciu tygodniach od wykonania zabiegów ( tyle samo miał trwać okres rekonwalescencji po operacji)stan mojej nogi był na tyle dobry, że lekarze z którymi konsultowałem się wszyscy stwierdzili iż operacja już jest zbędna i mogę normalnie funkcjonować. Od połowy września zacząłem powtórnie trenować siatkówkę i od października gram w lidze amatorskiej. Będąc już całkiem przekonany do terapii PST w listopadzie poddałem się zabiegom na przeciążone (przez wiele lat grania w siatkówkę 3-4 razy w tygodniu) oba kolana. Po dwóch miesiącach od zakończenia zabiegów ból w kolanach, który szczególnie nasilał się po intensywnych treningach ustąpił. Oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarzy ze względu na naderwany więzozrost w stawie skokowym trenuję w stabilizatorze, ale na co dzień nie odczuwam żadnego bólu czy dyskomfortu w stopie czy kolanach.